Pozycja DDA czy to ja jest napisana w formie poradnika. W spicie treści mamy:
Wstęp i określenie Po co i dla kogo jest ten poradnik.
Część I. O czym rozmawiamy gdy mówimy o DDA i DDD. Myślę, że jest to bardzo istotne, aby zrozumieć czym w ogóle jest syndrom DDA i DDD. Poznanie definicji pozwala nam podjąć decyzję czy ten kierunek terapii jest akurat dla nas czy to z nami rezonuje czy nie. W tej części autorzy piszą o konsekwencjach wzrastania w rodzinie dysfunkcyjnej oraz o cechach dorosłych dzieci alkoholików.
Cześć II. Poświęcona jest szczegółowemu opisaniu konsekwencji wzrastania w dysfunkcyjnym domu. Z jaki trudnościami będziemy się borykać, jak możemy sobie pomóc i o co chodzi w psychoterapii.
Część III. Podaje przykłady historii ludzi którzy wzrastali w rodzinach dysfunkcyjnych. Możemy znaleźć tu wątki, historie i emocje podobne do naszych. Zdarzenia i emocje z którymi możemy się utożsamić. Możliwe, że te historie pozwolą nam na refleksje i odpowiedź na pytanie czy chcemy skorzystać z psychoterapii dedykowanej dla osób z syndromem DDA/DDD.
Część IV. To Autorefleksje. Autorzy przygotowali dla nas parę pytań aby odpowiedzieć sobie na pytanie : kim jesteś? Na czym szczególnie Ci zależy? Jakie konkretnie działania podejmiesz, by uwolnić się od syndromu DDA/DDD? Następnie bardzo trafnie opisana jest kwesta odpowiedzialności, za co jesteśmy odpowiedzialni, za co bierzemy odpowiedzialność a za co ja czujemy?
Zakończenie. Na zakończenie autorzy dodają parę słów o akceptacji siebie i odpowiedzialności za własne wybory. Książka ma 173 strony.
To było takie szybkie podsumowanie, dla mniej cierpliwych, tego co możecie znaleźć w tej książce. Jeżeli jesteś drogi czytelniku zainteresowany większą ilością szczegółów to zostań ze mną jeszcze chwilę.
PIERWSZA CZĘŚĆ – pokazuje nam w idealnie trafny sposób jak to się dzieje, że „wypracowaliśmy” takie , a nie inne postawy w naszym życiu. Wzrastając w rodzinie dysfunkcyjnej musieliśmy „wypracować , wyuczyć się” naszych systemów obronnych aby przetrwać. Dzieci wiedzą że ich życie zależy w 100 % od opiekunów. Nie możesz być ich wrogiem bo zginiesz, jeżeli się zgodzisz na wszystko to też zginiesz na polu wojny którą powadzą. Co w takim wypadku robi małe dziecko? Wypracowuje mechanizmy obronne aby „bezpiecznie:” przeżyć. Zazwyczaj dziecko blokuje dostęp do swoich uczuć i emocjonalnych potrzeb. Rośnie w ciągłym stanie emocjonalnego zagrożenia. Nie czuje się akceptowane, za to jakie jest. Ciągle musi spełniać czyjeś oczekiwania i grać aby być zaakceptowanym. Mały człowiek rośnie z poczuciem bycia nieważnym, z pustką emocjonalną. Dziecko jest potrzebne rodzicom aby spełniać jakieś funkcje w ich życiu. Kosztem dziecka rodzice zaspokajają swoje potrzeby.
W życiu dorosłym te wszystkie mechanizmy obronne maja swoje konsekwencje. Chociaż wydaje nam się, że jesteśmy dorośli i wszystko co dziecięce zostało za nami to niestety nasze mechanizmy wychodzą na światło dzienne w najmniej spodziewanych momentach. Konsekwencje z jakimi możemy się miezyć to:
– perfekcjonizm
– kontrola
– plany i scenariusze
– poczucie krzywdy i poczucie winy
– samoobsługa i samowystarczalność
– problemy relacyjne.
Jednak najbardziej smutnym tematem poruszonym w tej książce , oczywiście w mojej ocenie jest trauma relacyjna. Ja nie zdawałam sobie z tego sprawy, że sama tego doświadczyłam. Dopiero po przeczytaniu tej książki dostałam tak zwanego olśnienia. Zrozumienie czym jest doświadczenie traumy relacyjnej jest pierwszym krokiem do zrozumienia siebie i odszukiwania momentów, w których nasze wyuczone mechanizmy działają. Umiejętność zauważenia tych mechanizmów daje nam możliwość zmiany swoich zachowań, nastawienia, myśli i reakcji.
Przez ten pryzmat możemy również zrewidować nasze poczucie wartości i w inny sposób postrzegać jej definicję.
Na kolejnych kartach tej części książki jest zdefiniowana rodzina dysfunkcyjna oraz dokładnie opisane są role jakie pełni dziecko w tych strukturach aby się dopasować i przed wszystkim przetrwać. W książce dostepna jest ltez lista niektórych cech osob wzrastających w rodzinach dysfunkcyjnych. W skali od – możemy sobie wpisac na ile identyfikujemy się z dana cechą np. jak trudno wprowadzić ci zmiany do końca, kłamie chociaż mogłabym mówic oawdę. Do dyspozcji mamy 20 pytań o cechy DDA/DDD. Po tym teście są omówione te wszystkie pytanie i podane przykłady.
CZĘŚĆ DRUGA – cała ta część poświęcona jest kwestii konsekwencji jakich doświadczamy po tym jak wzrastaliśmy w rodzinie dysfunkcyjnej. Dużo dzieje się w okresie dzieciństwa i wczesnego dorastania. Brak umiejętności rozwiązywanie konfliktów między rodzicami, manipulacja, gry, chaos wpływają na rozwój dziecka. Uczestniczenie w ciągłej walce nie daje możliwości do budowania siebie tylko zmusza do adaptowania się na polu ciągłej walki.
W książce jest bardzo cenny podrozdział poświęcony temu jak możemy sobie pomóc i jak zacząć pracę nad tymi wszystkimi emocjami i mechanizmami. Czytanie książek poświęconych tematyce DDA/DDD jest dobrym początkiem do zrozumienia skąd te mechanizmy i czemu jesteśmy tacy jacy jesteśmy. Tu możemy dojść do momentu w którym mamy możliwość podjęcia decyzji co dalej, czy zapominamy i udajemy ze nic się nie stało czy próbujemy poradzić sobie i uleczyć rany. Nic nie musimy, wszystko możemy.
CZĘŚĆ TRZECIA. To historie ludzi którzy zaczęli terapię. Poznajemy ich historię i pokrótce proces jaki przeszli podczas swojej terapii. Dosłownie możemy zobaczyć momenty w których następują „przełomy” i zrozumienie dla siebie oraz chęć do zmiany schematów. Możemy „zerknąć” jak proces terapeutyczny pomaga bohaterom się zmienić.
CZĘŚĆ CZWARTA to autorefleksje. To bardzo cenny rozdział w tej książce. Autorzy dają nam takie małe narzędzie w formie pytań. Abyśmy odpowiedzieli kim jesteśmy. Pytania są super trafne. Między innymi: podaj 5 najbardziej charakteryzujących Cię cech, albo: czy jesteś gotowy/wa zaakceptować swoich rodziców.? Pytania są w punkt i zmuszają do refleksji, czasem smutnej a czasem wręcz przeciwnie, pokazują że są tematy z którymi nie mamy problemu. Bo wiadomo, że każdy z nas jest inny. I subiektywnie moim zdaniem, jeden z najfajniejszych rozdziałów czyli o odpowiedzialności. Dla mnie to odkrycie tej definicji na nowo. W książce jest to świetnie wytłumaczone co to jest w ogóle ODPOWIEDZIALNOŚĆ, za co jesteśmy odpowiedzialni, za co bierzemy odpowiedzialność a za co ją czujemy.
Podsumowując, „DDA czy to ja?” to przystępny poradnik, który pomaga dorosłym doświadczonym przez dysfunkcję rodzinną zrozumieć swoje problemy i wskazuje pierwsze kroki na drodze do uzdrowienia. Książka stanowi cenny punkt wyjścia do pracy nad sobą i zastanowienia jaka forma terapii będzie dla niego odpowiednia. Książka ma na celu uświadomienie czytelnikowi, że nie jest sam ze swoimi doświadczeniami i że istnieje możliwość zmiany i poprawy jakości życia. Zachęca do zaopiekowania się zranionym wewnętrznym dzieckiem i rozpoczęcia procesu zdrowienia.