WWO to wysoce wrażliwa osoba. To osoba, która intensywniej wyłapuje bodźce zewnętrzne i wewnętrzne niż ludzie nimi niebędący. Osoby te, na każdym kroku słyszą, że są zbyt wrażliwe lub za bardzo emocjonalne. Charakteryzuje je bujna wyobraźnia, empatia i większa podatność na stres.
Nie wiem czy jestem od urodzenia WWO czy stałam się nią w trakcie moich doświadczeń z dzieciństwa. Dziecko wychowujące się w rodzinie dysfunkcyjnej wyostrza swoje zmysły do granic możliwości. Pamiętam, że po jednym oddechu lub słowie już wiedziałam, czy moja mama jest pijana czy nie. Po jednym geście lub grymasie na twarzy, wiedziałam czy będzie awantura czy nie. Może zabrzmi to śmiesznie, ale w lot z powietrza umiałam wyczytać jaki moja mama ma humor czy to będzie miły wieczór czy raczej lepiej uciekać do pokoju. Dziecko w rodzinie alkoholowej musi uczyć się przetrwania. U mnie akurat nie było przemocy fizycznej lecz psychiczna. Musiałam nauczyć się „czytać” czyjś nastrój i oceniać niebezpieczeństwo. Przez całe moje dzieciństwo byłam jak radar skupiony na ocenie otoczenia i analizie potencjalnych niebezpieczeństw. Widziałam więcej gestów, słyszałam więcej westchnień niż inne dzieci. Zwracałam uwagę na szczegóły na które nikt nie patrzył. To wszystko powodowało ogromne napięcie, stres i psychiczne przeciążenie. Bardzo długo myślałam, że każde dziecko jest takie spostrzegawcze. Niestety nie, zazwyczaj tylko te, które ciągle czują się zagrożone. Które wiedzą, że bezpieczne w domu są tylko czasami.
Temat WWO jest obszerny. Na pewno będę o tym jeszcze pisać. Jeżeli chcecie przyjrzeć się tej tematyce trochę bliżej to polecam wam książkę Pani Sylvia Harke pod tytułem: „Jak być silną i wysoko wrażliwą”, wydawnictwa Feeria. Cudowna książka, które pomaga zrozumieć istotę WWO. Na pewno wrócę do niej jeszcze nie raz.


